Jadwiga Kociatkiewiczgallery

(kliknij w zdjęcie aby zobaczyć całą galerię!)

Księżniczka Jadwiga Gedroyć - Kociatkiewiczowa

Wywodzi się starej litewskiej rodziny szlacheckiej, której większość majątku skonfiskowano za udział ks. Witolda Gedroycia (stryj ojca) w Powstaniu Styczniowym. Córka księcia Władysława Gedroycia i Małgorzaty Renaty de Pourbaix, pochodzącej z belgijskiej rodziny bankierskiej. Urodziła się 2 stycznia 1907 r. w Miękiszu Nowym (powiat jarosławski). Uczyła się w szkołach prowadzonych przez Siostry Niepokalanki. 27 grudnia 1927 roku zawarła związek małżeński z Markiem Kociatkiewiczem, absolwentem Wyższej Szkoły Handlu Zagranicznego we Lwowie. Z małżeństwa tego urodziło się dwoje dzieci _ Andrzej (1930) i Renata (1933). W 1928 r. książę Władysław Gedroyć nabył majątek Żubracze, w połowie dla swojej żony, a w połowie dla córki Renaty. Całością majątku zarządzał Marek Kociatkiewicz, a Jadwiga prowadziła dom, wychowywała dzieci, ale także uczyła pisania i czytania dzieci wiejskie z Żubraczego.

Wybuch II wojny światowej zastał Jadwigę z dziećmi u rodziców, w Swaryniach na Polesiu Wołyńskim. Schroniły się tam także obie jej siostry z dziećmi (Paulina Dąmbska i Zofia Kieniewicz). Syn księstwa Gedroyciów, Witold oraz trzej zięciowie walczyli na froncie. Na wieść o wkroczeniu Sowietów cała rodzina (poza Zofią Kieniewicz, która tę decyzję przepłaciła zsyłką na Sybir) postanowili wyjechać do Żubraczego. W listopadzie 1939 roku do Żubraczego dotarła 10 _ osobowa grupa, w tym sześcioro dzieci. Tam też wkrótce przybyli mąż Jadwigi, Marek i brat Witold (za bitwę pod Mokrą odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy).

Jednak obaj panowie już na początku grudnia przeszli granicę z Węgrami i dostali się do polskiej armii we Francji. Walczyli w kampanii francuskiej pod dowództwem pochodzącego z Trześniowa gen. Bronisława Prugara _ Ketlinga. Marek Kociatkiewicz był kapralem w 2. Warszawskim Pułku Strzelców Pieszych, walczył na terenie Alzacji. Po wyczerpaniu się amunicji i wobec kapitulacji Francji 2. Dywizja Strzelców Pieszych przekroczyła granicę Szwajcarii. Marek Kociatkiewicz przez cały okres internowania zajmował się kształceniem żołnierzy - był asystentem w Wyższej Szkole Handlowej w Sirnach. Po zakończeniu wojny wydalony ze Szwajcarii, wyjechał do Anglii, a w 1947 roku wrócił do Polski. Wojnę zakończył w stopniu porucznika.

W Żubraczem, w dworze bez większych wygód i kanalizacji, bez jakichkolwiek dochodów (majątek Żubracze to były głównie lasy, a te zajęli Niemcy) zostały 2 kobiety, szóstka dzieci w wieku 4-11 lat i dwoje starszych ludzi. Książę Władysław Gedroyć (1862 _ 1943), mimo starszego wieku, wykonywał wiele prac i zmarł nagle, podczas rąbania drewna. Spoczywa na starym cmentarzu w Żubraczem. Jadwiga pod koniec zimy 1940 roku postanowiła udać się na Węgry mając nadzieję jeszcze zastać tam męża. Marek Kociatkiewicz już wyjechał do Francji, ale wyprawa Jadwigi do Budapesztu zaowocowała wstąpieniem do konspiracji i nawiązaniem kontaktów z tworzącą się bazą łączności z okupowanym krajem. W marcu 1940 roku Jadwiga Kociatkiewicz została zaprzysiężona i otrzymała polecenie zorganizowania w Żubraczem punktu przerzutowego na trasie kurierskiej do Budapesztu. Żubracze, położone nieco na uboczu od Cisnej, blisko granicy z Węgrami (7 km) świetnie do tego się nadawało. Zresztą przez Żubracze, od jesieni 1939 roku, przechodzili wręcz masowo idący do polskiego wojska, "węgiernicy", bo tak ich tutaj nazywano i polskie rodziny im w tym pomagały, dając schronienie i pełniąc rolę przewodników.

Jadwiga Kociatkiewicz, odważna, inteligentna i pracowita, wysportowana, znająca kilka języków obcych (także łacinę _ w tym języku "dogadała się" z węgierskim księdzem po przejściu granicy) świetnie jeżdżąca na nartach i konno była właściwą osobą do tej, jakże niebezpiecznej, funkcji. A przy tym umiała, wraz z siostrą Pauliną, przekonać Niemców, że donosy Ukraińców są nieprawdziwe. Jadwiga naprzód pomagała ochotnikom idącym do polskiego wojska, a potem prowadziła najważniejszy na trasie kurierskiej "Las" punkt kontaktowy, zapewniała również kurierom schronienie i odpoczynek, a także często zawoziła końmi pocztę do Sanoka lub nawet do Miejsca Piastowego. Do patriotycznej działalności zaangażowała siostrę Paulinę i swoich pracowników - Jana i Adolfa Filipiaków oraz Annę Paulinę Filipiak z domu Woźnica, żonę leśniczego Jana Filipiaka. Nawet dzieci pomagały np. zacierając ślady nart na śniegu.

O znaczeniu punktu przerzutowego w dworze Gedroyciów w Żubraczem pisał m.in. kurier na trasie "Las" Kazimierz Sołtysik:"...Granicę węgiersko-polską przekraczaliśmy na wschód od Strybu, krótko po północy, objuczeni niczym wielbłądy. W plecakach - "poczta". Każdy z nas niósł po 20 - 30 kilogramów sprasowanych nowych polskich banknotów. Parciane szelki zwinęły się w rurki. Wżerały się w ramiona. Zmęczenie i napięcie. Nie mieliśmy ze sobą ani broni, ani dokumentów. Gdyby nas przy przekraczaniu granicy zastrzelono, nikt by nas nie odnalazł. A niemieckie patrole chodziły tuż przy granicy i w pasie niższym, wzdłuż drogi polnej wiodącej z Solinki do Roztoki. Ale wreszcie i punkt docelowy - Żubracze. Wpierw schowaliśmy w chaszczach plecaki i pilnie bacząc oraz nasłuchując podeszliśmy do zabudowań punktu przerzutowego. Wymiana haseł. Powrót po plecaki i zasłużony odpoczynek w gościnnym domu księcia Władysława Giedroycia. ... Duszą konspiracyjnej roboty była jego córka, pani Jadwiga Kociatkiewicz."

Kazimierz Sołtysik osobiście dziękował Jadwidze Kociatkiewicz podczas I Zjazdu Kurierów i Emisariuszy KG ZWZ - AK, w Krakowie, w 1988 r. Wtedy też miałam zaszczyt poznać Państwa Kociatkiewiczów i zamienić kilka słów z Panią Jadwigą. Natomiast Aleksander Rybicki, dowódca trasy kurierskiej "Las" tak opisywał jej przebieg: ... punktem kontrolnym drogi "Las" z Warszawy był Zarszyn, gdzie działał "Olcha" (Władysław Łykowski). "Olcha" zawiadamiał o przyjściu kuriera "Romana" (Roman Wolański w Jaćmierzu), ten zaś informacje przekazywał mnie. Punkt przerzutowy znajdował się w Żubraczem u "Doliwy" (Jadwiga Kociatkiewicz). Droga do Żubraczego miała dwa warianty. Jeden prowadził przez Kalnicę, drugi przez Łupków i Maniów. Na miejscu kurierów przejmowała "Doliwa" i ukrywała ich albo u siebie, albo u "Pauliny" (Paulina Filipiak)".

Trasa kurierska "Las" służyła głównie do przerzutu poczty i pieniędzy dla organizacji (jednego razu aż 60 tysięcy dolarów przyniesione przez Stefana Grzyba Jadwiga zawiozła osobiście do Sanoka), ale zdarzały się też przerzuty ludzi. Trasą tą przeszedł do kraju emisariusz polskiego rządu płk. Kazimierz Iranek _ Osmecki. Wiele lat po wojnie, w 1963 roku, przekazał on bratu Jadwigi, księciu Witoldowi Gedroyciowi, mieszkającemu w Londynie, zaświadczenie weryfikacyjne i legitymację nadania Jadwidze Kociatkiewicz Krzyża Walecznych z listem, w którym m.in. napisał: Proszę o serdeczne pozdrowienie siostry przy przesyłaniu jej tej pamiątki i wspomnienie, że pobyt u niej jest dla mnie jednym ze szczególnych wzruszeń podczas mego pobytu w Kraju.(3) A zastępczyni Emilii Malessy, dowódcy komórki łączności z zagranicą w KG ZWZ-AK, Helena Latkowska _ Rudzińska tak napisała:W jej domu na polecenie władz ZWZ miał powstać punkt pośredni dla kurierów. Obowiązkiem tego punktu była szeroko pojęta opieka nad kurierami: noclegi, wyżywienie, czuwanie nad bezpieczeństwem ludzi przebywających w domu, dostarczanie informacji o aktualnej sytuacji w strefie przygranicznej itp. Kurierzy pozostawali niejednokrotnie w jej domu przesyłki pieniężne, pocztę i materiały dywersyjne; wraz z najbliższą współpracownicą, Pauliną Filipiak, pomagała w dalszym transporcie przesyłek; w zimie 1942 r., w okresie trudnym dla trasy "Las", na polecenie władz dostarczyła do Budapesztu pocztę krajową i powróciła z pocztą Bazy trasa zakopiańską; odznaczona Krzyżem Walecznych.

Aby umożliwić naukę dzieciom postanowiono na okres roku szkolnego przenieść się do Sanoka. Stale mieszkała tam Paulina Dąmbska, a Jadwiga Kociatkiewicz dzieliła czas pomiędzy Sanok i Żubracze, gdzie gospodarowała razem z Pauliną Filipiak (Paulina Filipiak po ucieczce męża zagrożonego aresztowaniem na Węgry zamieszkała z dziećmi we dworze). Po zamknięciu trasy kurierskiej "Las" Jadwiga Kociatkiewicz nadal działała w strukturach AK, jeżdżąc do Rzeszowa i przywożąc pieniądze dla, jak ich określiła w ankiecie, "pracowników konspiracji."

Po przejściu frontu Jadwiga Kociatkiewicz, razem z Pauliną Filipiak, uruchomiły w Cisnej sklep, ale wobec zagrożenia ze strony bojówek UPA, a pewnie także obawiając się represji ze strony władzy ludowej, w 1946 roku wyjechała z rodziną do Nysy. Tam uczyła w Publicznej Szkole Powszechnej nr 2. Po powrocie męża do Polski w 1947 r. wyjechali do Opola, potem były Gryfice (1947-49), Białogard i w końcu Koszalin (od 1955 r.), gdzie osiedli na stałe. Mąż podjął pracę w banku, a Jadwiga, do przejścia na emeryturę w wieku 62 lat, pracowała jako księgowa w różnych instytucjach, m.in. w filharmonii. Udzielała się także społecznie we władzach Centralnego Pracowniczego Ogrodu Działkowego w Koszalinie i sądzie koleżeńskim Polskiego Związku Wędkarskiego. Od 1967 roku należała do ZBOWiD. W listopadzie 1993 r. uległa wypadkowi drogowemu i została praktycznie unieruchomiona. Zmarła 29 września 1998 roku.

    Odznaczenia otrzymane przez Jadwigę Kociatkiewicz:

    Nadane przez rząd w Londynie:

  • Medal Wojska Polskiego nadany po raz 1.2.3 i 4, nadany15.08.1948, legitymacja nr 22384
  • Krzyż Zasługi z Mieczami nr 36111, nadany 30.12.1949
  • Krzyż Armii Krajowej nadany 11.04.1978
  • Nadane przez rząd w Warszawie:

  • Medal Zwycięstwa i Wolności (1970)
  • Odznaka Grunwaldzka (1973)
  • Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1977)
  • Krzyż Partyzancki (1982)
  • Krzyż Walecznych (1989)
  • Opracowano na podstawie:

  • Anna Dąmbska _ Kociatkiewiczowa Jadwiga z d. Gedroyć. Maszynopis.
  • Renata Barecka - Wykaz odznaczeń Jadwigi Kociatkiewicz. Maszynopis.
  • Bohaterska szlachcianka. Wywiad z Renatą Barecką.

Autor: Krystyna Chowaniec

Design by Piotr Siuta